Pogoń Szczecin przegrywa w Derbach Pomorza.
Fot. Wiola Ufland
Pogoń Szczecin w minioną niedzielę poległa na własnym stadionie w meczu 9. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Derby Pomorza zakończyły się wynikiem 4:3 dla Lechii Gdańsk. Goście po tym zwycięstwie zajmują 17. miejsce z dorobkiem sześciu punktów. Nie można zapominać, że Lechia przystępowała do tego sezonu z minusowymi pięcioma punktami. Pogoń Szczecin plasuje się na 12. miejscu z dziesięcioma oczkami. „Portowcy” notują bardzo słaby początek sezonu, który może skomplikować ich marzenia o wysokiej lokacie w tym sezonie.
PIERWSZA POŁOWA
Mecz był intensywny od samego początku – oglądaliśmy wymianę ciosów, a obie drużyny stwarzały sobie okazje do strzelenia gola. Pierwsza bramka padła po efektownej przewrotce/nożycach nowego napastnika Pogoni Szczecin, Rajmunda Molnara, któremu asystował Sam Greenwood. Było to trafienie niezwykłej urody i już teraz może być kandydatem do gola sezonu, mimo że dopiero rozgrywana jest 9. kolejka.
Nie trzeba było jednak długo czekać na odpowiedź drużyny gości. W 29. minucie Camilo Mena otrzymał piłkę w polu karnym i precyzyjnym strzałem pokonał bezradnego Valentina Cojocaru, wyrównując stan meczu na 1:1.
Chwilę później gospodarze ponownie wyszli na prowadzenie. Po dalekim podaniu sprzed pola karnego Pogoni Szczecin do wybiegającego Kamila Grosickiego, obrońca Lechii wytrącił piłkę z jego nóg, a ta spadła wprost pod nogi Musy Juwary, który pewnym uderzeniem umieścił ją w siatce.
Na zakończenie pierwszej połowy emocje jeszcze wzrosły. W doliczonym czasie gry Valentin Cojocaru popisał się piękną interwencją, ratując swój zespół przed utratą kolejnego gola.
DRUGA POŁOWA
Drugą część spotkania rozpoczęliśmy od niezwykle celnego uderzenia Ivana Zhelizki zza pola karnego. Ukrainiec precyzyjnym strzałem posłał piłkę do siatki i dał Lechii Gdańsk wyrównanie.
W 68. minucie sędzia podyktował rzut karny dla gości po faulu Danijela Loncara. Na wysokości zadania stanął jednak Valentin Cojocaru, który świetnie wyczuł intencje strzelca i obronił uderzenie Rifeta Kapicia.
Niestety, kilka minut później to właśnie Loncar skierował ją do własnej bramki. Tym samym obrońca sprokurował prowadzenie Lechii Gdańsk, która po raz pierwszy w tym meczu objęła prowadzenie.
W końcówce na stadionie czuć było coraz większe napięcie. Kibice gospodarzy oczekiwali na wyrównującego gola dla „Portowców”. Doczekali się jednak trafienia, ale dla Lechii Gdańsk. Kacper Sezonienko przejął piłkę w środkowej strefie boiska, ruszył w stronę bramki i pewnym uderzeniem dał swojej drużynie dwubramkową przewagę. Rozczarowani kibice Pogoni zaczęli opuszczać trybuny jeszcze przed ostatnim gwizdkiem.
Ostatnie trafienie w tym spotkaniu padło jednak po stronie gospodarzy. Fredrik Ulvestad skutecznie wykorzystał rzut karny, podyktowany po faulu Maksima Dyachuka na Paulu Mukairu.
Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem: Pogoń Szczecin 3:4 Lechia Gdańsk.
KIBICE
Jako iż był to mecz derbowy to nie mogło zabraknąć uczczenia tej okazji przez kibiców gospodarzy. Na wyjście piłkarzy przygotowana została specjalna kartoniada.

W trakcie meczu pojawił się też transparent skierowany do Roberta Kolendowicza, który jakiś czas temu został zwolniony z Pogoni Szczecin.
„DZIĘKUJEMY ZA WOLĘ WALKI I SERCE ODDANE POGONI
ROBERT KOLENDOWICZ = PRAWDZIWY PORTOWIEC”

Na meczu pojawili się też sympatycy Lechii Gdańsk, którzy na sektor gości weszli około piętnaście minut po pierwszym gwizdku.

KONFERENCJA PRASOWA PO MECZU:
Tomasz Grzegorczyk (Pogoń Szczecin):
,,Już na konferencji przedmeczowej mówiłem, że to będzie otwarty mecz. Nie sądziłem, że padnie aż tyle bramek. Pierwsza część była naszą najlepszą w tym sezonie. Świetnie graliśmy z piłką. Zdobywaliśmy przestrzeń, graliśmy odważnie. Druga część to była odwrotność pierwszej. Zagraliśmy tak, jak chciała Lechia”
„Uważam, że powinniśmy budować naszą pewność siebie na podstawie pierwszej połowy. Stworzyliśmy mnóstwo sytuacji, aby wynik był wyższy”
„Wiem, że mogę pomóc zespołowi jako I trener i liczę, że będę go normalnie przygotowywał do meczu z Legią”
John Carver (Lechia Gdańsk):
,,W ubiegłym roku, gdy przychodziłem do Lechii, byliśmy w jeszcze gorszej sytuacji niż to minus pięć punktów na początku rozgrywek. Dotychczas graliśmy nie patrząc na sytuację punktową. Fajnie byłoby następny sezon rozpocząć z zerem na koncie”
,,Goście w doliczonym czasie gry strzelili gola na 4:2 i wydawało się, że jest już „po meczu”, ale cztery minuty później Portowcy po rzucie karnym Frederika Ulvestada zdobyli kontaktowego gola. – Przez ostatnie 40 sekund miałem serce w gardle”
Następny mecz Pogoni Szczecin to wyjazdowe spotkanie z Legią Warszawa, które odbędzie się 28 września o godzinie 17:30. Dzień wcześniej Lechia Gdańsk zmierzy się z Koroną Kielce o 14:45.
Czytaj też: Hetman Zamość w gazie. Awans coraz realniejszy
