Motor GKS

W piątek, 17 sierpnia, Motor Lublin podejmował na Motor Lublin Arenie GKS Katowice w ramach 12. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem gości 5:2.

Bramki dla GieKSy zdobyli: Borja Galán, Adam Zrel’ak oraz dwukrotnie Ilya Shkurin. Ponadto samobójcze trafienie zaliczył obrońca Motoru, Arkadiusz Najemski. Dla gospodarzy obie bramki zdobył Karol Czubak.

PIERWSZA POŁOWA

Pierwszą bramkę w meczu zobaczyliśmy niemal tak szybko, jak w ostatnim spotkaniu pomiędzy tymi drużynami. Wynik otworzył w 9. minucie pomocnik GKS-u, Bojra Galan, któremu asystował Alan Czerwiński. W meczu z 24 lutego pierwsze trafienie padło w 8. minucie, a jego autorem był Sebastian Bergier.

W 14. minucie sędzia spotkania, Tomasz Kwiatkowski, pokazał pierwszą żółtą kartkę, którą obejrzał pomocnik gospodarzy, Jakub Łabojko. Goście wyszli na dwubramkowe prowadzenie w 21. minucie po samobójczym trafieniu obrońcy Motoru, Arkadiusza Najemskiego. Dla zawodnika był to jubileuszowy, setny występ w barwach lubelskiego klubu, którego z pewnością nie zaliczy do udanych.

Motor na dwie bramki GieKSy zdołał odpowiedzieć jeszcze przed przerwą za sprawą napastnika Karola Czubaka, który popisał się dwoma trafieniami głową w 34. i 38. minucie. Przy drugim golu asystę zanotował Michał Król.

Po doprowadzeniu do wyrównania mogło się wydawać, że gospodarze pójdą za ciosem. Że po końcowym gwizdku dopiszą do swojego konta trzy punkty. Na taki przebieg wydarzeń wskazywały również statystyki. W każdym aspekcie przemawiały one na korzyść Motorowców.

Posiadanie piłki po pierwszej połowie wynosiło 54% do 46% na korzyść gospodarzy. Podobnie wyglądała liczba strzałów – 10 do 3. Motor w pierwszej części gry stworzył sobie cztery tzw. wielkie szanse. Goście tylko jedną.

Wszystko skomplikowało się jednak w 1. minucie doliczonego czasu pierwszej połowy. Drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną, obejrzał Jakub Łabojko. Chwilę później, w 3. minucie doliczonego czasu gry, pierwszą żółtą kartką napomniany został zawodnik GKS-u – Jesse Bosch.

DRUGA POŁOWA

Plan Motoru Lublin na drugą połowę meczu zakładał utrzymanie wyniku 2:2 do około 70-75. minuty, a następnie próbę zaatakowania i walkę o zwycięstwo. Jednak już po pierwszej akcji gości bramkę z rzutu rożnego w 47. minucie zdobył Adam Zrel’ak, któremu asystował Bartosz Nowak. W ten sposób druga odsłona spotkania rozpoczęła się niemal tak samo jak w poprzednim meczu – wtedy GKS objął prowadzenie w 51. minucie po trafieniu Bojra Galana.

Podwyższenie wyniku na 4:2 dla gości nastąpiło w 73. minucie, kiedy to tym razem podanie Bartosza Nowaka na bramkę zamienił Ilya Shkurin. Zawodnik GKS-u w 75. minucie obejrzał żółtą kartkę, a niespełna dziesięć minut po pierwszym trafieniu, po raz drugi wpisując się na listę strzelców, ustalił wynik meczu na 5:2. Przy ostatniej bramce w spotkaniu asystował Sebastian Milewski.

Ostatnim akcentem meczu była żółta kartka dla obrońcy gości, Marcina Wasielewskiego.

SYTUACJA W TABELI

Motor Lublin i GKS Katowice po piątkowym spotkaniu wciąż pozostają sąsiadami w ligowej tabeli. Oba zespoły mają na swoim koncie po 11 punktów, jednak to GKS plasuje się jedno miejsce wyżej – na 14. pozycji. Bilans bramkowy katowiczan wynosi 16:24, natomiast Motoru 13:21.

Lubelski zespół ma do rozegrania jeszcze jeden zaległy mecz z Jagiellonią Białystok, przełożony ze względu na udział drużyny z Białegostoku w europejskich pucharach. Nowy termin spotkania nie został jeszcze ogłoszony.

Następny mecz Motor rozegra u siebie z ósmym w tabeli Widzewem Łódź – już 24 października. Z kolei GKS Katowice również czeka domowe starcie. Rywalem GieKSy będzie piąta w tabeli Korona Kielce. To spotkanie odbędzie się dzień później – 25 października.

POMECZOWA WYPOWIEDŹ KAPITANA MOTORU, BARTOSZA WOLSKIEGO

-To prawda, nie zwykliśmy przegrywać na własnym stadionie, a na pewno nie w takim wymiarze. Średnio weszliśmy w ten mecz – dostaliśmy szybkie dwie bramki, ale pomimo tego, z każdą minutą staraliśmy się narzucić swój styl gry i doprowadziliśmy do wyniku 2:2. Później mieliśmy kolejne sytuacje, ale ta druga żółta i w konsekwencji czerwona kartka w pierwszej połowie zabiła nam ten mecz.

– W pierwszej połowie popełnialiśmy zbyt dużo prostych, indywidualnych błędów. W drugiej połowie przez pierwsze 15-20 minut byliśmy w stanie podjąć walkę, mimo że dostaliśmy bramkę po stałym fragmencie. Byliśmy w stanie podjąć rękawicę, ale im dalej w las tym bardziej ten mecz nam uciekał.

– Musimy skupić się na tym, żeby nie popełniać tylu indywidualnych błędów. Każdy musi dawać z siebie tyle ile może i musimy wspólnie walczyć do końca. Ta drużyna wyciągnie się z tego trudnego momentu. Wierzę w tych chłopaków, oni w siebie też i bardzo mocno wierzę w to, że będzie tylko lepiej.

 

Kibice GKS-u Katowice wybrali się na mecz w liczbie 477 fanatyków. Na sektorze wspierali ich również: 4 kibice Górnika Zabrze, 1 Banika oraz 2 JKS-u

 

Motor Lublin – GKS Katowice 2:5 (2:2)

Bramki: 35’, 38’ Czubak – 9’ Galán, 21’, 47’ Zreľák, 73’, 83’ Szkurin

Żółte kartki: Łabojko – Bosch, Szkurin, Wasielewski

Czerwona kartka: 45′ Łabojko

Motor Lublin: Brkić – Stolarski (72’ Wójcik), Bartoš, Najemski, Palacz (64’ Luberecki) – Łabojko, Wolski (72’ Samper), Scalet (83’ Karasek) – Król, Czubak, van Hoeven (64’ Ronaldo)

GKS Katowice: Strączek – Jędrych, Bosch (46’ Milewski), Klemenz, Galán, Marković (64’ Błąd), Wasielewski, Nowak (83’ Wędrychowski), Czerwiński (45’ Kuusk), Kowalczyk, Zreľák (64’ Szkurin)

 

 

 

_

czytaj też: Motor Lublin – Radomiak Radom (FOTORELACJA)

O autorze:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *