Motor Lublin – Piast Gliwice: wysoka porażka Motoru

0
Motor Piast

Foto: Przemek Gąbka / Motor Lublin.

Motor Lublin, na inaugurację 32. kolejki PKO BP Ekstraklasy, zmierzył się na własnym stadionie z Piastem Gliwice. Mecz zakończył się dotkliwą porażką dla Motoru, bowiem Piast wygrał aż 4:1.

PIERWSZA POŁOWA

Pierwszą bramkę w meczu zobaczyliśmy bardzo szybko – już w 3. minucie piłkę do siatki, po asyście Michała Króla, skierował napastnik Jean-Kévin Augustin. W 24. minucie sędzia pokazał pierwszą żółtą kartkę w meczu – ukarany został Ndiaye. Piast doprowadził do wyrównania jeszcze przed końcem pierwszej części spotkania. Bramkę na 1:1 zdobył Tomas Huk po asyście Grzegorza Tomasiewicza. W 31. minucie, po zagraniu ręką napastnika Motoru, arbiter podyktował rzut karny dla Piasta Gliwice, który na bramkę zamienił Tomas Huk, kompletując tym samym dublet.

DRUGA POŁOWA

Druga odsłona spotkania rozpoczęła się od zmiany w składzie Piasta Gliwice – Thierry Gale zastąpił Erika Jirkę. Motor na pierwsze zmiany zdecydował się w 58. minucie, kiedy to Samuela Mraza zastąpił Jean-Kévin Augustin, a Piotr Ceglarz wszedł w miejsce Ndiaye. Minutę później zawodnik Piasta, Michał Chrapek, wykorzystał nieporozumienie pomiędzy zawodnikami Motoru i zdobył trzecią bramkę dla swojej drużyny. Czwartą bramkę oglądaliśmy w 68. minucie – jej autorem był Maciej Rosołek, któremu asystował Thierry Gale. Minutę później trener Motoru, Mateusz Stolarski, przeprowadził podwójną zmianę: Filip Wójcik i Sergi Samper pojawili się na boisku w miejsce Pawła Stolarskiego i Jakuba Łabojko.

Ostatnia zmiana w zespole gospodarzy miała miejsce w 79. minucie – Simon wszedł w miejsce Bartosza Wolskiego. Goście z Gliwic ostatnią zmianę przeprowadzili w 86. minucie, gdy na boisku zameldował się obrońca Levis Pitan, zastępując Miłosza Szczepańskiego. Pitan chwilę po wejściu na murawę został ukarany żółtą kartką. Tuż przed końcowym gwizdkiem żółty kartonik obejrzał jeszcze obrońca gospodarzy, Arkadiusz Najemski.

Doping kibiców Motoru Lublin: ⬇

Po zakończeniu spotkania w konferencji pomeczowej udział wziął trener Motoru, Mateusz Stolarski. Poniżej prezentujemy jedną z wypowiedzi szkoleniowca.

Trener Mateusz Stolarski:

– Popadamy ze skrajności w skrajność. Nie będę tutaj zgrywał osoby, która już teraz wszystko wie. Dlaczego tak się dzieje i skąd te wszystkie rzeczy się biorą? Zaczynamy mecz dobrze. Strzelamy bramkę. Mamy w 8. minucie sytuację na 2:0. Potem kontrolujemy spotkanie. Mamy 25./30. minutę. Do momentu tej bramki. Może nie tworzymy za dużo, ale Piast nie jest dopuszczany do sytuacji. W pewnym momencie tracimy bramkę. To nie jest problem, że tracisz bramkę, bo tak po prostu w meczu bywa. Ale już przed tą bramką widziałem, że za bardzo dostosowujemy się do tempa i do zabicia meczu. W takim sensie, że ten mecz jest intensywny. Tracisz bramkę. Potem zaraz jest karny. Możemy mówić, że jest końcówka sezonu. Że jesteśmy utrzymani i jakieś takie historie mogą się tworzyć, że nie gramy do końca. Ale jeżeli tak by to wyglądało, to nie mielibyśmy tych 25 minut w takim wykonaniu. Potem nagle coś pęka. Uważam, że wynik meczu jest trochę zbyt wysoki. Ale Piast wykorzystał to, co miał. Wygrał to spotkanie zasłużenie. Mi pozostaje zastanawiać się, jak rozwiązać ten problem. 

Pełny zapis konferencji: ⬇

 

 

czytaj też: Śląsk Wrocław  – Zagłębie Lubin (FOTORELACJA)

O autorze:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *