Pogoń remisuje z Lechem. Hit kolejki bez rozstrzygnięcia
Fot. Wiola Ufland
Pogoń Szczecin zremisowała w niedzielę swój mecz z Lechem Poznań, który był rozgrywany w Poznaniu. Gola na wagę remisu strzelił Paul Mukairu w doliczonym czasie gry. Lech Poznań zajmuje obecnie 6. miejsce w lidze z dorobkiem 19 punktów. „Portowcy” znajdują się nieco niżej — na 12. pozycji. Goście mają na swoim koncie 14 punktów i w ostatnich pięciu meczach zdobyli zaledwie cztery punkty.
PRZEBIEG MECZU
Jeśli spojrzymy na statystyki, to w tym meczu przeważała drużyna Lecha Poznań, co nie znaczy jednak, że Pogoń Szczecin była bezradna. Gospodarze oddali łącznie 26 strzałów, z czego 12 było celnych. „Duma Pomorza” 16 razy kierowała piłkę w stronę bramki, ale tylko sześciokrotnie można było uznać taką próbę za celną.
Koncertowo w tym meczu spisał się Valentin Cojocaru, bramkarz szczecińskiego klubu. Gdyby nie jego interwencje, ten mecz mógłby się zakończyć zdecydowanie inaczej.
Pierwszą bramkę mogliśmy oglądać już w 15. minucie spotkania. Kamil Grosicki dostał piłkę pod nogi w polu karnym i pewnie umieścił futbolówkę w siatce. Kapitan „Portowców” zanotował tym samym swoje czwarte trafienie w tym sezonie ligowym. Była to jedyna bramka w pierwszej części meczu, a wynik do przerwy brzmiał: Lech Poznań 0:1 Pogoń Szczecin.
Druga połowa to natomiast świetne wejście Lecha Poznań, który doprowadził do remisu nieco ponad pięć minut po jej rozpoczęciu. Autorem gola był oczywiście Mikael Ishak. Asystował mu Luis Palma, który idealnie dośrodkował piłkę w pole karne.
Luis Palma kilka minut później popisał się fantastycznym strzałem na bramkę Pogoni Szczecin, ale z uwagi na spalonego gol nie został ostatecznie uznany.
W tym meczu mieliśmy do czynienia z naprawdę szaloną końcówką. Najpierw gola dającego prowadzenie Lechowi strzelił Leo Bengtsson i wydawało się, że mistrz Polski zwycięży przed własną publicznością. Chwilę później indywidualną akcją popisał się Paul Mukairu, który – podobnie jak Bengtsson – znalazł sobie miejsce i idealnie umieścił futbolówkę w siatce rywali.
Mecz zakończył się wynikiem: Lech Poznań 2:2 Pogoń Szczecin.
WYPOWIEDZI TRENERÓW PO MECZU:
Niels Frederiksen (Lech Poznań):
– Powinniśmy lepiej reagować na sytuacje meczowe i zachowywać się lepiej po strzelonych przez nas golach. Po tym pierwszej bramce również uważam, że w większym stopniu powinniśmy naciskać na rywala, jak to robiliśmy przez większość meczu. Czasem wkradły się momenty kiedy tęgo nie robiliśmy. To również kwestia mentalna, często po golu na 2:1 cofasz się zbyt głęboko i to nas dziś zgubiło. Nasze zbyt głębokie cofnięcie się stworzyło szansę dla Pogoni
– Widzieliście jak ten mecz się dla nas ułożył. Podejrzewam, że jest taka zależność, że osiem czy dziewięć tego typu spotkań wygrywamy. Mieliśmy bardzo dużo sytuacji, ale zabrakło nam skuteczności. Tego nie można powiedzieć o naszym rywalu, bo Pogoń była skuteczna pod naszą bramką. Taka jest piłka i nie da się wygrać każdego meczu, w którym masz tyle sytuacji bramkowych. Taki san rzeczy budzi we mnie ogromne rozczarowanie i uważam, że tego typu spotkania powinniśmy wygrywać
Thomas Thomasberg (Pogoń Szczecin):
– Liczyliśmy na zwycięstwo, ale ten remis to ważny punkt dla nas. Wydawało się, że skończy się wynikiem 1:1, ale Lech strzelił. Fajnie, że szybko wyrównaliśmy. Oddaliśmy Lechowi za dużo pola, ale dobrze prezentowaliśmy się np. przy stałych fragmentach gry. Zawodnicy zmiennicy wyrównali. Podanie Pozo, gol Mukairu – świetnie mieć takich graczy na ławce. Podobała mi się atmosfera na tym meczu i doping obu grup kibiców. Jestem pod wrażeniem tego w ekstraklasie. Dziękuję za przyjazd tak licznej grupy ze Szczecina.
Następny mecz Lecha Poznań to starcie w ramach Ligi Konferencji z gibraltarskim Lincoln. Pogoń Szczecin w najbliższą sobotę zmierzy się u siebie z Cracovią, która zajmuje 3. miejsce w lidze.
Czytaj też: Motor Lublin – GKS Katowice (FOTORELACJA)
