Pogoń Szczecin wygrywa z Rakowem Częstochowa.

Fot: x.com/@PogonSzczecin

Dziś Pogoń Szczecin obchodzi 77. rocznicę założenia klubu, jednak okazję do świętowania miała już dwa dni wcześniej. W minioną sobotę (19 kwietnia) „Portowcy” pokonali ekipę z Częstochowy po bramce Linusa Wahlqvista. Był to mecz w ramach 29. kolejki PKO BP Ekstraklasy.

Porażka Rakowa osłabiła jego pozycję lidera, a jeśli Lech Poznań wygra dziś z Cracovią, zrówna się punktami z zespołem z Częstochowy. Z kolei porażka Jagiellonii Białystok z Zagłębiem Lubin jest korzystna dla Pogoni Szczecin, która dzięki temu zmniejszyła stratę do podium – obecnie wynosi ona zaledwie pięć punktów.

PIERWSZA POŁOWA

Mecz od początku był pełen napięć i starć między zawodnikami. Najpierw doszło do konfrontacji późniejszego strzelca gola, czyli Wahlqvista, z Ivim Lopezem, a następnie faul Otieno na Kurzawie wywołał kolejne emocje. Po analizie VAR sędzia postanowił ukarać zawodnika Rakowa Częstochowa czerwoną kartką i odesłał go do szatni. To wydarzenie zdecydowanie wpłynęło na przebieg meczu, ponieważ od tego momentu to Pogoń Szczecin zaczęła dominować na boisku. Pierwszy i zarazem jedyny gol w tym spotkaniu padł w 37. minucie. Kamil Grosicki zagrał z rzutu rożnego do Rafała Kurzawy, który precyzyjnie dośrodkował w pole karne. Tam akcję skutecznie zamknął Linus Wahlqvist, oddając celny strzał głową. W rezultacie pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1:0 dla Pogoni Szczecin.

DRUGA POŁOWA

Druga część gry rozpoczęła się od świetnej, podwójnej interwencji Kacpra Trelowskiego. Gdyby nie bramkarz Rakowa Częstochowa, goście mogliby już na samym początku tej połowy przegrywać dwoma golami. W dalszej części meczu inicjatywę wykazywali przeważnie piłkarze gospodarzy, jednak ich kolejne próby były skutecznie udaremniane przez wspomnianego wcześniej Trelowskiego. Pomimo dominacji Pogoni Szczecin, żadna z drużyn nie zdołała już zmienić wyniku meczu. W związku z tym sędzia zakończył spotkanie, a telebimy na stadionie w Szczecinie wyświetliły końcowy rezultat: Pogoń Szczecin 1:0 Raków Częstochowa.

KRÓTKIE PODSUMOWANIE TRENERÓW:

ROBERT KOLENDOWICZ:

Chciałbym powiedzieć kilka spraw odnośnie tego meczu. To było spotkanie wagi ciężkiej. Spotkały się dwie najlepiej punktujące drużyny w tym roku. Wagę spotkania było widać od początku. Cieszę, się, że zakończyliśmy niechlubną serię z Rakowem. Z tego jestem dumny. Jestem dumny z mojego zespołu. To, jak podeszliśmy do spotkania i jak byliśmy gotowi, to coś fenomenalnego. Czerwona kartka oczywiście ułatwiła zadanie. Myślę, że gdyby jej nie było, to Rakowowi i tak dzisiaj ciężko byłoby z nami wygrać. Wielkie uznanie też dla naszych kibiców, bo stadion nas dziś niósł. Myślę, że wielką radość sprawiliśmy kibicom. Daliśmy im taki prezent na święta. Myślę, że cały Szczecin jest dziś radosny.

MAREK PAPSZUN:

To był specyficzny mecz. Od 15 minuty graliśmy w dziesięciu. Mecz wyglądał tak, jak musiał wyglądać. Pogoń była częściej przy piłce, my się długimi fragmentami broniliśmy. Pogoń nie stworzyła zbyt wiele sytuacji, ale jedną miała czystą i wykorzystała. My mieliśmy trzy-cztery „pół-sytuacje”. Liczyłem, że przetrwamy i będziemy mieć sytuacje, no ale 11 na 10 z Pogonią w Szczecinie to nie jest łatwe.

Następne spotkanie Pogoni Szczecin to pojedynek z Puszczą w Niepołomicach (25 kwietnia). Tego samego dnia Raków Częstochowa zmierzy się z faworytem do spadku, czyli ze Śląskiem Wrocław.

Czytaj też: Motor Lublin – Lech Poznań (FOTORELACJA)

O autorze:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *