Jan Urban ()

Fot./pzpn.pl

PLUSY I MINUSY PIERWSZEGO ZGRUPOWANIA JANA URBANA

 

Po wrześniowych meczach z Holandią i Finlandią w reprezentacji Polski pojawił się dawno niewidziany optymizm. Cztery zdobyte punkty sprawiły, że kibice zaczęli poważnie mówić nie tylko o szansach na baraże, ale nawet o walce o coś więcej. Widać, że mimo bardzo krótkiego czasu spędzonego z drużyną, Jan Urban potrafił szybko wprowadzić swoje pomysły i tchnąć w zespół nową energię. Remis z Holandią w debiucie był dobrym sygnałem, bo pokazał, że biało-czerwoni potrafią rywalizować z silniejszym rywalem, a zwycięstwo z Finlandią dodatkowo wzmocniło poczucie pewności siebie w drużynie.

Oczywiście pierwsze zgrupowanie Jana Urbana nie obyło się bez kilku decyzji, które można zakwestionować. Jednak ogólny obraz jest pozytywny i pozwala z większą wiarą patrzeć w przyszłość. W tym tekście przyjrzymy się zarówno plusom, jak i minusom nowego etapu reprezentacji pod wodzą byłego trenera m.in. Górnika Zabrze.


 

 

Plus: spokój wokół kadry

 

Jeszcze w czerwcu wokół reprezentacji panował chaos. Pożegnalny mecz Grosickiego, afera z Lewandowskim i spór o opaskę kapitana skutecznie przykrywały sportowe aspekty gry. Urban od początku postawił na spokój i stabilizację. Bez wielkich rewolucji, bez zbędnych konfliktów – najważniejszy był wynik na boisku. To oczywiste, że tak powinno być zawsze, ale w polskiej kadrze w ostatnich latach brakowało właśnie tej normalności.

 


 

 

Plus: Matty Cash

 

Największy powrót tego zgrupowania. W pierwszej połowie meczu z Holandią wyglądał słabo, ale po przerwie pokazał klasę – poprawił grę w obronie, podejmował lepsze decyzje i zdobył przepięknego gola z dystansu, dając Polsce remis. Z Finlandią również trafił do siatki i udowodnił, że reprezentacja nie jest dla niego obowiązkiem drugiej kategorii. Urban zaufał mu od razu i słusznie – widać, że Cash może być jednym z liderów kadry.

cacbabfbc

 


 

 

Plus: Przemysław Wiśniewski

 

Obrońca Venezii to największy wygrany zgrupowania. Silny, szybki, a przy tym świetnie grający piłką – dokładnie taki stoper, jakiego potrzebowaliśmy. Poza Kiwioriem brakowało w kadrze zawodnika potrafiącego wyprowadzić piłkę, a Wiśniewski świetnie wpisał się w tę rolę. Choć w meczu z Finlandią przydarzył mu się błąd, i tak pokazał, że może być filarem defensywy. Brawa dla Jana Urbana, że odważnie na niego postawił mimo wcześniejszych problemów zawodnika z poważną kontuzją.

 


 

 

Plus: rozmowa z Yarkiem Gąsiorowskim

 

Poza boiskiem warto docenić próbę selekcjonera Jana Urbana, który spotkał się z Yarkiem Gąsiorowskim. Wychowanek Valencii, a obecnie piłkarz PSV, nadal liczy na powołanie do reprezentacji Hiszpanii, ale Urban postanowił spróbować go przekonać do gry dla Polski. Nie udało się, ale sam fakt, że selekcjoner działa w tej sprawie, zasługuje na uznanie. W przeszłości zbyt często traciliśmy zdolnych piłkarzy przez brak reakcji.

 


 

 

Minus: Łukasz Skorupski

 

Bramkarz Bolonii nie zaliczy tego zgrupowania do udanych. W kilku sytuacjach wyglądał niepewnie, a jego gra nogami pozostawiała sporo do życzenia. Skorupski od lat uchodził za pewny punkt kadry, ale teraz pojawiają się znaki zapytania. Być może na kolejnym zgrupowaniu Urban postawi na innego golkipera.

 


 

 

Minus: powołania z Ekstraklasy

 

Nie każde powołanie było złe – Paweł Wszołek pokazał, że może być solidnym uzupełnieniem kadry. Trudno jednak obronić decyzje o zaproszeniu Bartosza Kapustki i Kamila Grosickiego. Kapustka od dawna nie błyszczy w Legii, a jego najlepszy czas miał miejsce około półtora roku temu. W naszej lidze są dziś ciekawsze opcje, jak choćby Dawid Drachal z Jagiellonii. Grosicki z kolei od lat prezentuje się podobnie – daje energię, ale trudno oczekiwać, że nagle wniesie coś nowego. Wolałbym zobaczyć zawodnika w formie, np. Dawida Błanika z Korony Kielce.

 


 

 

Podsumowanie

 

Pierwsze zgrupowanie Jana Urbana poszło lepiej, niż wielu się spodziewało. Cztery punkty zdobyte z wymagającymi rywalami to świetny start i jednocześnie czas, by spokojnie budować drużynę. Choć to kolejna przebudowa w ostatnich latach, tym razem proces przebiega w spokojniejszej atmosferze. Nie ma sensu pompować balonika i mówić o wielkich sukcesach, ale kilka kroków naprzód zostało wykonanych. Teraz z ciekawością będę obserwował, w jakim kierunku pójdzie reprezentacja pod wodzą Jana Urbana.

 

 

 

 

Zobacz też: https://graffy.pl/pilka-nozna/transfery/nowa-sila-w-ataku-widzewa-andi-zeqiri-juz-w-lodzi

O autorze:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *