Pogoń Szczecin odpada z Pucharu Polski. Śląsk Wrocław gra dalej
Fot. Patrycja / pogonszczecin.pl
Pogoń Szczecin przegrała ze Śląskiem Wrocław w swoim pierwszym meczu tej edycji Pucharu Polski. Tym samym „Portowcy” dołączyli do grona ekstraklasowych drużyn, które już w tym sezonie nie zagrają w pucharze kraju.
Pierwsza bramka w tym meczu padła dosyć szybko, bo już w 3. minucie spotkania. Jej autorem został Piotr Samiec-Talar, który popisał się pięknym i technicznym uderzeniem zza pola karnego. Pogoń Szczecin wyrównała dopiero pół godziny przed końcem spotkania. Gola na remis zdobył Paul Mukairu – był to jego drugi gol w tym sezonie. Niestety, nadzieje „Dumy Pomorza” ostatecznie pogrzebał Yegor Matsenko. Piłkarz Śląska Wrocław wpakował piłkę do siatki w 84. minucie. Asystę przy tym trafieniu zanotował fantastyczny Piotr Samiec-Talar. Mecz zakończył się ostatecznie wynikiem 2:1.
KONFERENCJA PRASOWA PO MECZU:
Ante Simundza (Śląsk Wrocław):
– Pogoń zaczęła coraz lepiej wyglądać pod naszą bramką. Wynikało to z tego, że w drugiej części meczu zbyt łatwo oddawaliśmy piłkę rywalom. To był okres, kiedy przeciwnicy byli groźni i byli bardzo blisko strzelenia nawet kolejnego gola. Jestem zadowolony z wejścia Adama Ciućki, który wywalczył rzut wolny, po którym zdobyliśmy drugiego gola. Swoją zmianą wniósł dużo spokoju, ale ogólnie nam go brakowało. Musimy jak najszybciej podnieść swój poziom w tym aspekcie.
Oscar Garcia (Pogoń Szczecin):
– Sądzę, że kontrolowaliśmy go w całkiem niezły sposób. Co prawda zdołał wpisać się na listę strzelców po uderzeniu z dystansu, ale poza tą jedną akcją nie dopuściliśmy go do kolejnych groźnych sytuacji strzeleckich. Asystę zanotował z kolei po stałym fragmencie gry. To świetny piłkarz, dlatego uważam, że wywiązaliśmy się z tego zadania całkiem dobrze, choć neutralizacja jego atutów nigdy nie należy do łatwych zadań.
Pogoń Szczecin w swoim następnym meczu zmierzy się z Wisłą Płock w Szczecinie. Mecz odbędzie się 7 września o godzinie 20:30. Śląsk Wrocław dzień wcześniej – bo 6 września – uda się do Białegostoku na pojedynek z tamtejszą Jagiellonią.
